SOBOTA NA BIELANACH

Po świątecznej majówkowej przerwie wracamy do ścigania. Wróciliśmy na  Bielany z trasę atrakcyjniejszą, z dużą, jak na warunki warszawskie, konfiguracją, wymagającą dobrego przygotowania. O pogodzie nie ma co wspominać, każdy widział. Deszcz przed startem pozwolił ujarzmić wszechobecne piaski. Przed startem uczciliśmy pamięć zmarłego w ubiegłym tygodniu Zbigniewa Dziurdzia, wychowawcę wielu pokoleń  kolarzy w Tomaszowie Maz., trenera kadry narodowej przełajowców. Jego podopieczni startowali na olimpiadach, zdobywali medale mistrzostw świata, mistrzostw Polski. Był ze swoimi podopiecznymi przez wiele lat na naszych zawodach.

Mieliśmy też historyczny moment, co pragnę podkreślić zdumiało również internetowych naszych sympatyków. Po raz pierwszy od wielu lat na dystansie Giga wystartowało więcej zawodników i zawodniczek niż na Mega.

A w historycznym gigancie zwyciężył niepokonany w tym sezonie Cyprian Świderski przed Jakubem Kostrzewą, i trzecim na mecie Wojciechem Dąbkowskim. Pechowo zainaugurował  sezon Sebastian Bittner, czwarty na mecie po przygodach na trasie. Wśród Pań wygrała kolejny raz Halina Grabarczyk, która tym razem miała konkurentkę, drugą na mecie Kingę Zakrzewską. Zachęcamy Panie do startu, jeszcze można zrobić „generalkę”.

Na dyst. Mega zwyciężyli faworyci: Kasia Skura i Adrian Kuczyński. Druga była Justyna Rojek, trzecia Anna Mandes. Natomiast wśród panów Dawid Bojarczak i Damian Przybysz.

Na dyst. Mini jako pierwsi minęli metę Laura Staszewska i Igor Kotlenga. Tu przypominamy, że jak w latach ub jest klasyfikacja w kategoriach wiekowych.

Warto przyjeżdżać i startować tu na Bielanach z uwagi na wspomniane wcześniej walory trasy, która pomału wraca do „normy” po kończących się pracach przy gazociągu. Kolejne etapy w Złotopolicach i Lesznie to trasy lajtowe, ale w perspektywie są Forty Bema.

Serdeczne podziękowania składamy władzom Dzielnicy Bielany m.st. Warszawy na czele z burmistrzem Grzegorzem Pietruczukiem. Również Lasom Miejskim Warszawy za udostępnienie terenu. Adamowi Głazowskiemu za przygotowanie trasy, co wymagało 3 dni wytężonej pracy. Oraz całemu zespołowi przygotowującemu i realizującemu imprezę.

Dziękuję. Marcin Wasiołek

Przejdź do treści