Jarosław Uczkiewicz o łączeniu dwóch sportowych pasji i nie tylko
Przejechanie kilkudziesięciu kilometrów na rowerze po trudnym terenie to nie lada wyzwanie. Dla niektórych to jednak nie pierwszyzna. Takie wyzwanie regularnie podejmują uczestnicy naszego cyklu Legia MTB Maraton, w tym Pan Jarosław Uczkiewicz. A oto co zawodnik zespołu Kamyk Radzymin MTB Team powiedział nam o swojej kolarskiej pasji po wyścigu w Rząśniku, w którym tradycyjnie rywalizował na dystansie GIGA.
Od kiedy jeździ Pan na rowerze?
Od czwartego roku życia.
Kiedy zaczął Pan startować w wyścigach?
Już z osiem lat temu. Chyba dziewiąty sezon zacząłem.
A od kiedy występuje Pan w wyścigach organizowanych przez Klub Kolarski Legia 1928?
Od 2012 roku.
Czy startuje Pan zarówno w letnich jak i zimowych cyklach?
Tylko w letnich.
Co się Panu najbardziej podoba w cyklu Legia MTB Maraton?
Kameralna atmosfera, trasy na pętlach. Ogólnie lubię tu przyjeżdżać.
Która z tras, w których startował Pan w cyklach Legii podoba się Panu najbardziej?
Bardzo fajnie było na Bielanach, ale Rząśnik też nie jest zły. Może dzisiaj troszeczkę pryskało, ale to urok tego sportu.
Czy jest Pan zadowolony z dzisiejszego startu i wyniku?
W takich warunkach to dobrze, że się dojechało bez żadnej wywrotki. Wynik zawsze może być lepszy, ale jesteśmy amatorami…
Czy kolarstwo to Pana największa sportowa pasja, czy są też inne?
Bieganie to także moja pasja.
Co jest większą pasją – kolarstwo czy bieganie?
Myślę, że jeśli chodzi o wyniki, to w bieganiu mam rezultat, który robi wrażenie, a w kolarstwie nie.
Jak często Pan trenuje?
Myślę, że przed sezonem – w lutym i w marcu – jestem w stanie 2 tys. kilometrów mniej więcej wykręcić. Teraz to już tak raz w tygodniu trenuję, ponieważ co tydzień się ścigam, jeżdżę bowiem jeszcze w innych wyścigach. Łączę dwa cykle, więc teraz treningi są takie bardziej na podtrzymanie tego co wypracowałem zimą.
Ile mniej więcej kilometrów pokonuje Pan podczas jednego treningu?
Ogólnie na szosie jeżdżę. Tak 70-80 km.
Taka liczba robi wrażenie…
To zależy jakie tempo…
Ale przejechać tyle kilometrów to nie lada sztuka. Szczególnie, że jak przypuszczam to nie jest jedyna rzecz, którą się Pan zajmuje. Zapewne pracuje Pan…
Tak, to nie jedyna rzecz. Przejechać 80 km można, każdy może, ale przejechać ten dystans szybko to już jest większa sztuka.
Łączyć pracę z kolarska pasją zapewne nie jest łatwo…
Nie jest.
Czy zamierza Pan startować w kolejnych zawodach cyklu Legia MTB Maraton?
Tak, jeżeli mi zdrowie na to pozwoli, to na pewno. W tym roku mam zaplanowane zrobienie „generalki” w cyklu Legii. Dokonałem już tego trzy razy. Rok temu zrobiłem sobie przerwę, ale wcześniej zrobiłem „generalkę” trzy razy z rzędu. Nawet kiedyś gdy potrzebne było do tego 12 startów, udało mi się zrealizować to zadanie.
Jakie są Pan oczekiwania na ten sezon? Czy celuje Pan w miejsce na podium w klasyfikacji generalnej naszego cyklu?
Dojechać, a co będzie dalej to będzie…
Super. Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia.
Dziękuję.
Cieszy nas, że wśród uczestników naszego cyklu Legia MTB Maraton są tacy pasjonaci kolarstwa!!!
Pozdrawiam, Marta





